***

 

w zamyśleniu

jestem wyrozumiała

dla zgiełku ulicy

nad którą

wyciągam strzeliste ramiona

 

jest we mnie spokój

właściwy 

gotyckiemu kościołowi

który widzi 

zbędność pośpiechu

 

ulica

przeciąga grzbiet

łasy drepczących przechodniów

i liczy ich jak starucha

w chciwych palcach suwająca pacierze

 

a ja

w zamyśleniu

podpieram gwiaździste sklepienie

i wystarczam 

sama sobie

jestem modlitwą